Metoda TPR, Total Physical Response, została opracowana przez amerykańskiego psychologa, Jamesa Ashera. Badając, w jaki sposób dzieci uczą się języka ojczystego zaobserwował on, że najpierw u dziecka występuje długa i bezstresowa faza słuchania. Następnie dziecko zaczyna reagować ciałem (np. wykonuje proste polecenia), a dopiero na końcu zaczyna mówić. Jest to naturalna metoda nauki języka, w której niezwykle ważne jest słuchanie, interakcja, ruch i zmysły.
Nie oczekujmy, że dziecko od razu będzie mówić w języku obcym. Tak, jak nie oczekujemy od noworodka, że po kilku miesiącach przebywania w ciągłym otoczeniu języka ojczystego zacznie mówić. Dajmy dziecku czas na osłuchanie się, oswojenie z czymś obcym, rozwijanie gotowości do przełamania barier. Jeśli dziecko nie mówi, nie oznacza to, że nauka jest nieefektywna.
Nie bójmy się też ruchu podczas procesu uczenia w ogóle, ponieważ pomaga on w synchronizacji półkul mózgowych i w zapamiętywaniu, a także pomaga uatrakcyjnić naukę.
Jak możemy wykorzystać TPR w uczeniu?
• rzucanie piłką przy zadawaniu i odpowiadaniu na pytania
• podskakiwanie na wybrane hasło
• naśladowanie czynności
• pstrykanie i wyliczanie palcami
• uczenie się na pamięć w ruchu (jadąc na rowerze, klaszcząc, podrzucając piłkę)
• zaangażowanie większej ilości zmysłów (słuch, węch, dotyk, smak), np. nauka nazw warzyw i owoców doświadczając ich zmysłami, nauka na zewnątrz w otoczeniu przyrody.
Metoda TPR otwiera i ośmiela dzieci. Świetnie sprawdza się w pracy z grupą. Niemniej jednak, jak ze wszystkimi metodami, jej dobór zależy od indywidualnych preferencji i potrzeb dziecka.
Katarzyna Hibell




